7/10/2011

Ile się zarabia w Dubaju + burza piaskowa

Dobra, niech już będzie – jak się okazuje nie jestem wcale blogerką z powołania, tylko ewentualnie okazjonalnie czyniąca wpisy osobą. Najpierw, że laptopa nie ma, potem że za gorąco czy inne takie wymówki. Nie ma żadnych wymówek, po prostu mi się nie chcę. A najgorsze jest to, że jest o czym pisać, cały czas coś się dzieje. Już siadam do pisania notki, a tu mnie atakują ze wszystkich stron różne doniesienia i nowinki techniczne jak smartfony 3D, pojawiło się też Google+ co kolejny raz przekonało mnie jak bardzo jestem żądna zmian, impulsów i inspiracji. A czas mija...
W naszym życiu na obczyźnie również pora na zmiany. I na ten przykład ja, będąc desperate housewife oraz freenalncer graphic designer – szukam pracy. Wymodziłam super hiper oryginalne, kolorowe i przyciągające uwagę CV i ruszam na podbój dubajskiego rynku pracy. Najpierw może zapodam mały wstęp do tegoż.
Pracy w zawodzie (że po studiach) nie szukam, bo kto by potrzebował tu znajomości polskiego prawa? Jako grafik też mi się to „nie opłaca“, bo stanowiska te są obejmowane przez Filipińczyków i Hindusów, w związku z tym są nisko płatne jak na Dubaj (3-4 tys zł/m-c). Najlepszą dla mnie opcją byłaby po prostu sekretarka. Z racji, że dubajski rynek pracy jest specyficzny (tak naprawdę) to już za pochodzenie (prestiż dla firmy) można mieć zarobki na poziomie 8-15 tys zł/m-c. Ambasadorem być już nie mogę, bo stanowisko zajęte! Poza tym polska ambasada znajduje się w Abu Dhabi. No dobra, za 80 tys zł/m-c nie robi to różnicy! ;)
Rozpiętość zarobków jest bardzo duża. Przeglądam ogłoszenia w lokalnych portalach i trafiam zarówno na oferty za 1,2 tys zł/m-ce jak i 100 tys zł/m-c. A podobno przed kryzysem wynagrodzenie było średnio 2 razy wyższe niż teraz.
Fala kryzysowa przeszła przez cały świat, a na Dubaju odbiło się to bardzo mocno. Ludzie tracili pracę i musieli uciekać (dosłownie) z Emiratów, zostawiając nie tylko niespłacone kredyty, ale i drogie auta, gdzie popadnie. Najbardziej szkoda mi było zwierząt. Najpierw pokupowali sobie psa czy kota rasowego, a potem zostawili na pastwę losu... Taki zwierzak w sklepie zoologicznym kosztuje ponad 10 tys zł! A teraz schroniska są nimi przepełnione... nie będę tego komentować, po prostu przejdę do kolejnego tematu, jakim jest pogoda.
Deszcz był u nas ostatnio w kwietniu, co i tak było anomalią, jednak pamiętam ten orzeźwiający wieczór i widoczność jaka utrzymała się przez 2-3 dni. Teraz wieje wiatr i jest dużo burz piaskowych. Tak to wygląda z kosmosu:



Tak z samolotu lub z Burj Khalifa:


A taki widok jest z poziomu ulicy (przygnębiające):

5 komentarzy:

  1. Więcej zdjęć! Może jakas galeria

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to zdjęcie dubaju do połowy wierzowców przykrytego chmurami (nb. zdjęcie dość popularne w necie) jest dość mylące. Miasto tak nie wygląda, a już na pewno nie latem. Takie widoki zdarzają się czesem wiosną, a ostatnio chyba dobre dwa lata temu.

    OdpowiedzUsuń
  3. HEJ:) jak wygląda mniej więcej praca sekretarki w Dubaju? łatwo ją dostać? jest potrzebna znajomość arabskiego? na jakim poziomie trzeba znać angielski? czy istnieje coś takiego jak kurs dla sekretarek, po kórym łatwiej dostać taką pracę?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo miło się czyta i ogląda bloga ...to jak mała podróż ...dla mnie szczególnie miła....nie byłam w UAE od 2000 r...a pierwszy raz byłam ok.1989r. ...wiec znam Emiraty bardzo inne....no i mam z nimi jak najmilsze wspomnienia...ja kiedyś tez bardzo dobrze się tam czułam:)
    pozdrawiam mile.

    OdpowiedzUsuń